sobota, 10 października 2015

Zerknij tutaj, proszę.

Cześć,
Przychodzę do was z Nową, poprawioną wersją DNS.
Tym razem nie będzie to już fanfiction, tylko normalne opowiadanie.
Dlatego zmieniłam nazwisko głównego bohatera.
Zakończenie również będzie się różnić, dlatego mam nadzieje, że zechcecie przeżywać ze mną tą przygodę od nowa :)
Serdecznie was zapraszam ---> Kliknij

sobota, 18 lipca 2015

Kolejny post, który tylko zaśmieca bloga... Ale ważny, więc proszę, zajrzyj.

Cześć,

zapraszam was na mojego nowego bloga :)

Liczę, że zostaniecie ze mną na dłużej : )

[KLIK]

poniedziałek, 9 marca 2015

Blog Miesiąca: Luty 2015

Witajcie.
To niestety nie rozdział, ale równie ważna sprawa.
Ponownie mój blog został nominowany w kategorii Blog  Miesiąca: Luty
Chcę Was poprosić o głosy.
BatB i DNS dzięki Wam wygrały, więc może powtórzymy sukces z LOST?
(Rozdział prawdopodobnie w tym lub następnym tygodniu)
Dlatego chcę was poprosić, o to byście oddali głos na mojego bloga ( oczy wiś cie jeżeli uważacie, że ten blog jest dobry)


sobota, 31 stycznia 2015

Nie omijaj! Ważne!



Może zamiast zanudzać was zbędnym wstępem przejdę od razu do rzeczy.
Jak pisałam na stronie ( klik ) postanawiam zrobić sobie przerwę. Nie wiem ile ona będzie trwać, ale mam nadzieje, że krótko.
Chcę przez ten czas naprawić stosunki z rodzicami oraz oceny.
A teraz najważniejsze.
Porzucam blogspot.
Nie będę już tutaj publikować swoich rozdziałów, bo zajmuje to zbyt wiele czasu.
Oficjalnie przenoszę się na Wattpad i to tam teraz znajdziecie wszystkie moje opowiadanie.
Dlaczego?
Głównym powodem jest to, że robi się tam wszystko szybciej. Publikować mogę o wiele szybciej z telefonu, nie muszę bawić się w HTML oraz linki, by wszystko było w jednym miejscu.
Wy ( jako czytelnicy ) możecie obserwować mój profil i wiedzieć wszystko na bieżąco.
Powiadomienia o nowych rozdziałach przychodzą do każdego indywidualnie, więc ja nie muszę poświęcać parunastu minut na powiadamianie, tak jak robiłam to z blogspotem.
Tutaj macie potrzebne linki:
Nowe opowiadanie, które pojawi się na pewno też znajdziecie tylko na wattpadzie.
Wiem, że prawdopodobnie większość z was da sobie spokój, ale by czytać rozdziały nie musicie mieć konta ( a założenie go jest bardzo proste, a przydatne. Uwierzcie)
Mimo wszystko mam nadzieje, że jak byliście ze mną rok na blogspot to i będziecie na wattpad : )
PS. Dzisiaj 25 rozdział LNT pisany ( a przynajmniej starałam się ) inaczej niż dotąd.
Kate

wtorek, 27 stycznia 2015

Rozdział 11



Z lekkim uśmiechem na twarzy unoszę szklankę do ust. Ciepła i lekko gorzka (cola nie pomaga) ciecz, spływa w dół mojego gardła, rozpalając moje ciało.
-Zamierzasz się upić?- pyta mnie Bonnie
-Może? Niecodziennie nakrywa się przyjaciółkę na seksie- uśmiecham się niemrawo
-Dramatyzujesz. Jakby to był pierwszy raz- szturcha mnie, a ja uśmiecham się do niej.
Ma racje, to nie był pierwszy raz, ale ile można?
-Masz szczęście, że byłam głodna i Harry pobiegł do kuchni po coś do jedzenia. Jakby was zobaczył to nie wiem co by się stało- mówię po kolejnym upiciu- I przy okazji, zamykaj drzwi do swojego pokoju.
-Może weźmiesz to pod uwagę następnym razem, gdy zostaniesz u Harry’ego- uśmiecha się, no co gromię ją spojrzeniem- No co? Mam pokój obok, a ściany nie są tak grube na jakie wyglądają.
Rumienię się i postanawiam zakończyć ten temat.
Upijam trochę napoju oraz rozglądam się po klubie wypatrując znajomych loków.
Uśmiecham się, gdy dostrzegam go przy wejściu, ale zaraz potem przychodzi zdziwienie, gdy obok niego widzę Malik’a.
Od naszej rozmowy w moim pokoju minęło już paręnaście dni.
W naszej relacji nie zaszły żadne zmiany, po prostu nie rozmawiamy ze sobą.
Ale zaczyna mnie dziwić, że jest już u nas ponad miesiąc. Żaden podopieczny mojej mamy nigdy nie zabawiał w naszym domu tak długo.
Już po chwili wyczuwam obecność chłopaka za swoimi plecami, oraz dłonie na moich biodrach.
Dzięki alkoholowi w moim organizmie, zamiast trochę się zawstydzić uśmiecham się zawadiacko i odwracam w jego stronę.
-Cześć- krzyczę,  by zagłuszyć muzykę
-Witaj, kochana- mruczy mi na ucho- Tęskniłaś?
-Bardzo- przygryzam wargę.
Wiem, że to uwielbia, a la kocham jego reakcje na takie małe szczegóły.
Przytulam się do niego, a następnie od razu ciągnę w stronę parkietu.
Błyszcząca zieleń w jego oczach tylko dodaje mi pewności siebie, dlatego nie czekając długo kładę swoje dłonie na jego karku i poruszam się w rytm muzyki.
~*~
Po paru piosenkach jestem już zmęczona, dlatego Harry’emu udaje się mnie nakłoniona odpoczynek.
Styles kładzie dłoń na mojej tali i lekko popycha mnie w stronę stolików, przy których zostawiliśmy Zayn’a i Bonnie.
Ale gdy podchodzimy do odpowiedniego stolika ich tam nie ma.
Spoglądam na swojego chłopaka, a on tylko uśmiecha się lekko i zajmuje miejsce.
Wzruszam ramionami i robię to samo, ale mimo to zastanawiam się gdzie są.
Bonnie mówiła przecież, że zamierza poderwać Zayn’a, ale zamierza to zrobić upita na imprezie?
To trochę nieodpowiedzialne, nawet jak na nią.
-Nie martwisz się o siostrę?- pytam pięć minut później.
-Znam ją na tyle, by wiedzieć, że nie muszę.
Harry ma rację.
Zawsze, gdy szukaliśmy jej w takich sytuacjach beształa nas i posądzała o psucie zabawy, dlatego zgodnie stwierdzamy by jej nie szukać.
~*~
Otwieram po cichu drzwi, ponieważ wiem, że moi rodzice są dzisiaj w domu.
Ze szpilkami w jednej dłoni i kluczami w drugiej wślizguje się do środka.
Harry zamyka drzwi i pomaga mi zdjąć płaszcz, a następnie sam pozbywa się butów i płaszczu.
Uśmiecham się do niego kusząco i znów przygryzam wargę.
Nim się obejrzę, plecami dotykam ściany, a nasze miednice stykają się ze sobą.
Szmaragdowa zieleń jego oczu bada błękit moich.
-Moi rodzice są w domu- szepczę
-Wiem, dlatego musimy być cicho- muska mój policzek.
Chwytam go za dłoń i prowadzę po schodach na górę.
Na palcach skradamy się do mojego pokoju, a następnie dzięki odpowiedniemu pilotowi zasłaniam wszystkie okna i zamykam na klucz drzwi.
-Zamykasz nas niczym w sejfie- żartuje Styles
-Nie robiłabym tego, gdyby nie denerwujący sąsiad po drugiej stronie- wskazuje na drzwi od łazienki.
Kędzierzawy tylko się śmieje, po czym przyciąga mnie do siebie i łączy nasze usta.
~*~
Budzi mnie dźwięk suszarki do włosów.
7:54 A.M
Jestem pewna, ze robi to celowo.
Bo kto normalny suszy włosy lub cokolwiek o tej godzinie w niedzielę?!
Próbuję znów zasnąć, ale nie udaje mi się, dlatego odsuwam się delikatnie od ciała Harry’ego, by go nie obudzić i zarzucam szlafrok na swoje ciało.
Siadam na łóżku i przyglądam się lekko rozchylonym wargom chłopaka.
Parę loków opada mu na czoło dodając mu tylko uroku.
Pojedyncze tatuaże zdobią klatkę piersiową i ramiona. Nie mogę uwierzyć, że on jest mój.
Że te usta, oczy, policzki, dłonie, barki, włosy i cała reszta jest moja.
Mogę go całować kiedy chcę, mogę go przytulać kiedy chcę.
Jeżeli  to uczucie między nami to miłość, to.. jestem szczęśliwa, że to Harry jest tym.
Po chwili suszarka milknie, a ja słyszę śmiechy a następnie zduszony jęk.
To są jakieś żarty?! Ten dupek przyprowadził tutaj sobie jakąś dziewczynę?!
Cichy pomruk wydobywa się z ust Hary’ego, a już po chwili patrzy na mnie zaspanymi oczami.
-Która godzina?- pyta swoim zachrypniętym głosem ( mówiłam kiedyś, że to uwielbiam? )
-Chwilę po ósmej- odpowiadam.
-Czemu ty jeszcze nie śpisz?- pyta zdziwiony- Nigdy nie wstajesz rano..
-Myślę, że Malik przyprowadził sobie jakąś dziwkę. Obudziła mnie suszarka do włosów…
Gdy znów słyszę głośny śmiech wstaję i nie reaguję na prośby Harry’ego bym dała spokój i poszła spać.
Otwieram drzwi od łazienki i zauważam nagie plecy Malik’a i owinięty na biodrach ręcznik, a za nim…
-Bonnie?- otwieram szeroko oczy- To są chyba jakieś żarty- mruczę.
-Co nazywasz żartem?- w łazience pojawia się Styles w samych bokserkach- Mam się śmiać czy płakać?- odpowiada lekko rozbawiony widząc swoją siostrę.

________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Zasada: Szybkość dodania rozdziału zależy od waszej aktywności ( czyt. Komentarze)
(rozdział następny ma już wstęp )
Wiem, ze ta akcja z Bonnie była do przewidzenia, za co przepraszam, bo nie lubię takich sytuacji, ale po prostu nie mam pomysłu, weny i czasu…
Chyba zrobię sobie przerwę, napiszę testy i tutaj wrócę, bo nie wyrabiam z tym wszystkim.
I tutaj prośba do was.
Mam nadzieje, że uszanujecie moją decyzje ( jakakolwiek ona będzie ) i zostaniecie ze mną tutaj, jak i na LNT.
Jesteście dla mnie bardzo ważni, wasze zdanie również a ja nie chcę was tracić, ale zrozumcie mnie ( wiem, że dużo czytelniczek jest w moim wieku i wie jaki zapierdziel z tymi testami)
Nie ma co się więcej rozpisywać, czekam na opinie.
Co do Harryego? Zayna? Bonnie? Czy może Tessy.
Branoc- Kate

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 10



Nim zdążam zareagować w jakiś sposób dostaje po głowie poduszką, oraz słyszę zadowolony śmiech mojej przyjaciółki.
-Mówiłam ci kiedyś, że cię nienawidzę?- mruczę w poduszkę, ale wiem, że słyszy mnie doskonale.
-Tylko niemal każdego dnia- odpowiada i zabiera poduszkę- ruszę się worku mięsa- szturcha mnie, a ja warczę na nią- No wstawaj, jestem głodna- ciągnie mnie za bluzkę
-Wiesz gdzie jest kuchnia- jęczę
-Zołza- wstaje z łóżka i ponownie rzuca we mnie poduszką.
Jest już przy drzwiach, gdy odrzucam ją w jej stronę, niestety zamyka drzwi, chroniąc się przed strzałem.
-Podło!- krzyczy zza zamkniętych drzwi.
Śmieje się cicho i sięgam po telefon, by sprawdzić godzinę.
7:13 PM
Wiem, że skoro Bonnie poszła jeść, ja zdążę w spokoju przeczytać rozdział, czy dwa, dlatego sięgam po powieść i otwieram w miejscu, w którym skończyłam.
„Perspektywa balu w Netherfield niezmiernie ucieszyła wszystkie panie w rodzinie. Pani Bennet postanowiła traktować go jako wyróżnienie swej najstarszej córki”*
Nigdy nie lubiłam Pani Bennet, jest próżna, ciekawska i płytka. Ona jak i jej młodsze córki przynoszą wstyd rodzinie Bennet’ów i przez to mogło nie dojść do ślubów ich najstarszych córek- Jane i Elizabeth.
Chwytam pilota i włączam radio.
Niedługo po tym do pokoju wraca Bonnie z miską pełną chipsów.
Wskakuje na moje łóżko, przez co podskakuje na nim parę razy.
-Włącz telewizję, jest maraton z American Horror Story- mówi-No już już, stęskniłam się za Evan’em- bierze chipsa
Przewracam oczami i wykonuje jej prośbę, a raczej rozkaz.
Na ekranie pokazuje się nam akurat intro odcinka.
Moja przyjaciółka piszczy, gdy po paru minutach na ekranie widać Evan’a Peters’a.
Bonnie jest jego zdecydowaną fanką, co dotyczy również mnie.
Przez cztery sezony wcielał się w cztery różne postacie i każdą rolę zagrał zjawiskowo.
Ale nie wyobrażam sobie serialu bez Jessici Lange. To niesamowita aktorka i zdecydowanie nadaje temu serialowi charakteru.
Najbardziej podobała mi się w roli Siostry Judy.
Gdy rozpoczyna się krótka przerwa po trzecim odcinku Bonnie w końcu się odzywa na temat inny niż serial.
-Nie uwierzysz na kogo natknęłam się po drodze- siada na łóżku- Na tego twojego seksownego sąsiada- mruga do mnie- Był w samych cholernych spodenkach!- niemal piszczy.
-i…?
-Jaki on jest gorący.. prawie się  rozpłynęłam… Gdyby nie Harry to już bym cię do niego pchnęła
-Przestań!- besztam ją
-Podoba ci się?
-Co? Nie!- odpowiadam automatycznie- jest przystojny, ale to nie wszystko
-Do osiągnięcia orgazmu wystarczy- puszcza mi oczko
-Bonnie!
-No co? Jestem pewna, że wie jak zadowolić kobietę- rozmarza się a ja macham jej dłonią przed oczami
-Zmieńmy temat- upijam coli ze szklanki
-Wiesz co? Chcę go..- mówi
-Raczej wątpię by bawił się w związki- znów upijam napój.
-Czy ja mówię o byciu razem? – wstaje z łóżka- zaraz wracam
Kieruje się w stronę wyjścia.
Bonn, wracaj tutaj!- krzyczę, ale jest już za drzwiami.
Nie ma jej już od piętnastu minut, odcinek już się zaczął.
Gdy zbieram w sobie tyle odwagi by po nią pójść drzwi otwierają się.
Dziewczyna ponownie skacze na moje łóżko, cała w skowronkach.
Wzdycha ciężko i zajada się chipsami.
-Jest niesamowity- marzy
-Nie mów mi, że..- zaczynam
-Nie! Nie jestem dziwką by pakować się do łóżka przy pierwszej okazji. Tylko rozmawialiśmy- uśmiecha się
-To czemu mówisz, że jest niesamowity?
-Bo oczarował mnie- uśmiecha się- Ciii. Tate! – piszczy.
A ja już wiem, że rozmowa na temat Zayn’a Malik’a jest skończona.
Może i nawet lepiej.
Na drugim odcinku drugiego sezony, około 4.AM Bonnie usypia, a ja wyłączam telewizor oraz światło.
Harry ciągle nie zadzwonił i zaczynam myśleć, że… że nie wystarczam mu.
Spędziliśmy razem cudowną noc, a teraz on się nie odzywa.
Nie jestem amatorką w tych sprawach, ale czy jestem wystarczająco dobra dla Harry’ego?
Jest starszy, może chce i starszej dziewczyny…
Z takimi myślami usypiam.
~*~
Budzi mnie czyjś dotyk na policzku.
Leniwie otwieram oczy, ale mrugam kilkakrotnie, by przyzwyczaić się do światła.
-Tessa?- słyszę szept
-Harry?- mruczę
-Tak, przepraszam, że cię budzę- mruczy-  ale chcę cię przeprosić.
Siadam na łóżku.
Teraz widzę, że jest ubrany w czarne spodnie i zwykły biały T-shirt.
Jego oczy są podkrążone, a włosy w konkretnym nie ładzie. Na pierwszy rzut oka ma za sobą nieprzespaną noc.
-Nie wiem co się stało, ale telefon mi się wczoraj popsuł, a do tego ojciec zasypał mnie  stertą  papierów. Musiałem wszystko przeczytać i zrobić raporty z ostatniego kwartału na dzisiaj. Tak bardzo cię przepraszam, wiem od Bonnie, że się martwiłaś- znów dotyka mojego policzka.
-Musimy porozmawiać..- zaczynam niepewnie- Czy ty… czy ja ci wystarczam?
-Słucham?
-Czy wystarczam ci? Myślałam, że po wspólnie spędzonej nocy..- nie wiem czemu ale w moich oczach zbierają się łzy.
-Och nie płacz- przytula mnie- Oczywiście, że mi wystarczasz. Czemu w ogóle pomyślałaś inaczej?- pyta i odsuwa mnie by spojrzeć w oczy
-Ja n..nie wiem.. Po prostu nie odzywałeś się, wyszedłeś tak rano i szybko…
-Tessie.. Jesteś niemądra- śmieje sie cicho- ta noc była jedną z najwspanialszych nocy w moim życiu.
-A, czyli były też inne?
-Tak, na przykład w Paryżu, gdy pocałowałem cię po raz pierwszy, albo jak pierwszy raz nocowałaś u nas w domu, albo…
-No dobrze- uśmiecham się
-Nie myśl nigdy więcej, że mi nie wystarczasz!- karci mnie- Jesteś dla mnie bardzo ważna, wiesz to?
-Teraz już wiem- szepczę cicho
Całuje mnie krótko w usta i bez mojego pozwolenia kładzie się obok mnie na łóżku.
Przytulam się do niego i ponownie zamykam oczy.
-Śpij, kochanie- przyciska swoje usta do mojego czoła, a ja udaje się do krainy Morfeusza.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
 *  Cytat z „ Duma i uprzedzenie”
Zasada: Szybkość dodania rozdziału zależy od waszej aktywności ( czyt. Komentarze)
(rozdział następny  prawie skończony)
Postawmy sprawę jasno, nie wstawię następnego rozdziału dopóki nie będzie Co najemnej tylu komentarzy ile jest obserwatorów.
Proszę brak spamu, bo nie raz pisałam, że widać czy komentarz jest napisany przez tę samą osobę co wcześniejszy…
Hastag- #LOSTPolska
Miłej nocy- Kate

czwartek, 25 grudnia 2014

Rozdział 9



Budzi mnie lekki pocałunek na moich ustach.
Otwieram oczy i od raz napotykam  szmaragdowe tęczówki.
-Dzień dobry- wita się
-Dzień dobry- odpowiadam lekko zaspana.
-Jak się spało?
-Krótko- przygryzam wargę by się nie uśmiechnąć.
-Zaraz możesz iść spać, budzę cię, ponieważ muszę jechać. Coś w firmie i mój ojciec zrzucił wszystko na moją głowę, przepraszam- całuje mój nos
-Wybaczam, ale zrewanżujesz mi się- przyciągam go do pocałunku.
~*~
Siedzę w kuchni i pałaszuje tosty.
Ciągle czuje pocałunki Harry’ego na ustach, szyi, brzuchu.. Jego zapach, ciepło ciała przy ciele. Obrazy z ubiegłej nocy zalewają mnie.
Mój dobry nastrój umyka, gdy do kuchni wchodzi Malik w samych spodniach dresowych.
Harry ma tatuaże, ale nie w tak wielkiej ilości jak Mulat.
Chłopak podchodzi do szafek  i wyjmuje kubek.
Razem z nim oraz dzbankiem kawy siada naprzeciwko mnie i uśmiecha się dziwnie, gdy nalewa sobie kawę.
-Czego?- pytam
-Auć! Jesteś nie miła- upija łyk kawy, a ja przewracam oczami- Nie nauczyli cię, że przewracanie oczami jak ktoś do ciebie mówi jest niegrzeczne?- pyta i znów pije kawę.
-A ty jesteś taki grzeczny by mnie upominać?
-Dziewczyny podobno lubią tych niegrzecznych- szczerzy się zadowolony.
-Widocznie są na tyle puste by docenić kogoś, komu chodzi o coś więcej niż seks..
-Powiedziałaś słowo „seks”? Myślałem, że u takich dziewczynek jak ty to jest temat tabu, dziewico- drwi
-Pozory mylą- wkładam talerz do zmywarki
Gdy wychodzę z kuchni słyszę jeszcze jego roześmiany głos.
-Dzięki za darmowe porno w nocy!
Nie mam siły ani ochoty się do niego wracać, więc po prostu wbiegam co drugi stopień na górę i zamykam się w swoim pokoju.
Ubieram dzisiaj czarną sukienkę, dość zwiewną i lekką.
Moje długie włosy zostawiam rozpuszczone, a lekki warkoczyk dodaje uroku.
Lekko przejeżdżam tuszem po rzęsach i szminką po ustach.
Nigdy nie preferowałam mocnego makijażu. Nie mam wielkich kompleksów co do swojego wyglądu. Podobam się sobie i to jest najważniejsze.
Sięgam po telefon i dzwonię do Bonnie.
-Będę za godzinę- mówi i kończy połączenie.
Więc mam godzinę dla siebie.
Patrzę na moją półkę z książkami i już wiem co dzisiaj jest moim celem.
„Duma i uprzedzenie” to jedna z moich ulubionych powieści.
Z książką w dłoniach skaczę na łóżko i układam się wygodnie.
-„Znam go dopiero od niedawna, ale uważam, że jego maniery pozostawiają wiele do czynienie
Wickham tylko potrząsnął głową
-Ciekaw jestem- powiedział, ponownie mogąc zabrać głos- jak długo tu jeszcze zabawi.
-Nie mam pojęcia. Podczas pobytu w Netherfield nie słyszałam nic o planowanym wyjeździe. Mam nadzieję, iż jego pobyt nie wpłynie na pańskie plany dotyczące hrabstwa X.
-Ach, nie! Ja na pewno nie dam się zniechęcić panu Darcy’emu! […]Zachowanie młodego Darcy’ego wobec mnie było skandaliczne, chodź jestem szczerze przekonany, iż wybaczyłbym mu każdą zniewagę, gdyby nie zawiódł nadziei i nie zbezcześcił pamięci swego drogiego ojca.” *
-Duma i uprzedzenie?- niemal podskakuje na dźwięk głosu parę metrów obok mnie- Książka do przewidzenia- wzdycha i wbrew mojemu niezadowoleniu siada obok mnie na łóżku
-Skąd ty to niby możesz wiedzieć? Wątpię byś potrafił czytać- kpię
-Dziewczyna z podupadającej szlacheckiej rodziny, którym został tylko tytuł. Matka próbująca wydać swoje córki wręcz rozpaczliwie za mąż i Elisabeth, która wierzy w ślub z miłości i różne bzdety…  Pojawienie się nowego bogatego kawalera i jego przyjaciela. Początkowa niechęć do siebie głównych bohaterów, ale i tak kończy się ślubem.- odpowiada zupełnie ignorując mój żart.
-To powieść prawdziwej miłości, mimo wielu przeciwwskazań Lizzy i pan Darcy zak…
-Pieprzenie..- przerywa mi i macha dłonią- To powieść dla nastolatek, które wierzą w prawdziwą miłość. Jednym słowem: NUDY. Lepiej, i bardziej prawdziwie wybyło, gdyby Lizzy wszyła za pana Colina.
-Nie! Beth nie lubiła nawet Colina, jak miało wyglądać ich małżeństwo?- pytam, a Malik w odpowiedzi się tylko śmieje
-Tak jak większość z tamtego okresu. Skończyłaś szkołę tyloma wyróżnieniami, a jednak jesteś głupia. Małżeństwa były po to by 1) zawiązać jakiś sojusz, 2) zdobyć pieniądze, 3) pozbyć się dodatkowej gęby do karmienia z domu, 4) podskoczyć na szczeblu publicznym.  Jedynym zadaniem kobiety jako żony, było sprowadzić na świat męskiego potomka…
Jestem w szoku. Nnie dlatego, że to dla mnie nowe wiadomości, tylko dlatego, ze słyszę je od Zayn’a Malik’a.
-Wiesz co? Przypominasz mi go- mówię po chwili ciszy
-Kogo? Pana Colina?- kpi- Uwierz mi, daleko mej osobie do duchownego- porusza sugestywnie brwiami. No i powrócił Zayn Dupek Malik…
-Nie, Darcy’ego- odpowiadam- Nie schlebiaj sobie. Chodzi mi o to, że jesteś trudnym charakterem i nic nie można z ciebie wyczytać.
-Ty za to jesteś podobna do Lizzy. Młoda, naiwna i spragniona prawdziwej miłości.
-Mam tylko nadzieje, że nasza historia nie będzie taka jak ich- mówię szybko
-Czemu nie? Nie boję się wyzwań- śmieje się- Poza tym jestem całkiem dobry w łóżku, nie żałowałabyś- mruga do mnie.
-Musiałeś to zepsuć?!- uderzam go w ramie
- O co ci chodzi, księżniczko?- pyta
-Rozmawiało się tak normalnie, musiałeś to zepsuć?- mulat śmieje się i jeszcze raz mrugając do mnie wychodzi z pokoju mijając się w drzwiach z moją przyjaciółką.
Zdziwiona podchodzi do mnie i zajmuje miejsce Malik’a na moim łóżku.
Nie zawracając sobie głowy niepotrzebnymi problemami odkładam książkę na półkę i zamykam drzwi na kluczyk.
Razem z Bonnie włączamy po prostu muzykę i kładziemy się obok siebie na łóżku.
Jak byłyśmy małe potrafiłyśmy w ten sposób spędzać całe popołudnia.
Po prostu leżą ci słuchając muzyki, czasem rozmawiając, lub ucząc się.
Znamy się od zawsze i dlatego jesteśmy jak siostry. Wiem o niej więcej niż ona sama, z resztą ze wzajemnością.
Potrafimy rozmawiać bez słów, mówić to samo, myśleć o tym samym, kłamać dla siebie.
Gdy ktokolwiek rani moją przyjaciółkę za jednym razem rani również mnie, ponieważ nie potrafię patrzeć na jej ból i zamiast ją pocieszyć siedzę obok niej sama płacząc.
-Jak tam z Harry’m?- przerywa cisze
-Wiedziałam, że padnie to pytanie- uśmiecham się lekko
-Jestem ciekawa, jesteśmy przecież przyjaciółkami- szturcha mnie lekko w ramie.
-To twój starszy brat
-I co? Zawsze mnie ciekawiło czy jest dobry w te sprawy- podnosi się do pozycji siedzącej i przeszywa zielonym spojrzeniem.
Niemal krztuszę się własną śliną.
-No co? Ty nie byłabyś ciekawa, gdybym z twoi9m bratem..- rusza zabawnie brwiami, przez co śmieje się
-Nie, nie byłabym ciekawa, poza tym nie mam brata- odpowiadam spokojnie.
-Więc, był dobry?- ponawia swoje pytanie.
Chwytam za poduszkę i zakrywam ją sobie twarz, co wyraźnie bawi moją przyjaciółkę.
-No mów- zabiera mi ją i patrzy na mnie tymi wielkimi zielonymi oczami.

________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
 *  Cytat z „ Duma i uprzedzenie” czytałam niedawno i jakoś zauważyłam, że Zayn faktycznie trochę przypomina Pana Darcy’ego : )
W końcu, po takim czasie coś dodaje. Bardzo was przepraszam, że tyle to trwało, ale miałam chwilowy brak pomysłów oraz czasu i tak jakoś wyszło.
Chce was też zaprosić was na trzecią już historię świąteczną.
Jeżeli polubiliście Zayna i Tesse to z pewnością polubicie ich też w świątecznym wydaniu. KLIK
A przy okazji chcę Wam życzyć Wesołych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia, dużo prezentów i byście spędzili je w rodzinnym gronie : )
-Kate
Zasada: Szybkość dodania rozdziału zależy od waszej aktywności ( czyt. Komentarze)
(rozdział następny  się pisze xd)
Hastag- #LOSTPolska

czwartek, 6 listopada 2014

Rozdział 8



Uśmiecham się szeroko na widok Harryego, w samych bokserkach robiącego mi śniadanie.
-Hej wszyt.. o cholera! Styles ubierz się do cholery!- Bonnie wchodzi do kuchni, a ja śmieje się cicho na jej reakcję.
-Och Bo, daj spokój. Dobrze  wiesz, że to nie pierwsza i nie ostatnia taka sytuacja- usprawiedliwia się chłopak.
-To, że jesteście razem nie znaczy, że będę akceptować ciebie półnagiego w mojej kuchni
-Bonnie, ale to moja kuchnia- przypominam
-To co twoje, też moje- śmieje się i chwyta jabłko.
-Niech będzie- wzdycham z uśmiechem i upijam herbatę.
Po paru minutach do kuchni schodzi również i Zayn, wita się krótkim „hej” i zajmuje miejsce przy stoliku.
~*~
Z nogami na kolanach Bonnie i wtulona w tors Harry’ego, oglądam „Step Up: All In”
Chłopak przytula mnie do siebie mocno i jednocześnie prawą ręką bawi się moimi włosami, co wręcz uwielbiam.
-Moose jest taki słodki- zachwyca się Bonnie
-I te jego loki- wtóruje jej
-Ej!- szturcha mnie Harry- Moje loki są o wiele lepsze- dodaje naburmuszony.
-Ale ty nie potrafisz tańczyć- odpowiadam- A Moose…
-A ty co myślisz?- odwraca głowę do zajętego komórką Zayn’a
-Hm…?- mruczy
-Mam lepsze loki niż Moose?- pyta
-Tak?- odpowiada wymijająco Zayn i wraca do przerwanego mu zajęcia.
Słyszę tylko jak loczek burczy coś pod nosem, a potem opiera brodę o moją głowę i ogląda dalej, póki nie przerywa nam dźwięk jego telefonu.
-Przepraszam cię, ale muszę iść- mruczy mi do ucha, tym samym lekko mnie odsuwając- Zadzwonił Clark, mają jakiś problem..- wzdycha, gdy już wstaje z kanapy.
-Wracaj szybko- przyciągam go za koszulkę do pocałunku.
Gdy już chcę go pocałować coś nam przerywa. Tym czymś jest moja niska i czasem naprawdę wnerwiająca przyjaciółka.
-Złaź z ekranu- popycha go- Moose tańczy!- piszczy i wpatruje się w  ekran, niemal śliniąc.
Wzruszam tylko ramionami i uśmiecham się do Styles’a.
Chłopak do mnie mruga i wychodzi z salonu.
-No nie! Przeczuwałam, że tak się stanie- mruczy Bonnie- Oby to się wyjaśniło..
-Wiesz, że to tylko film?- pytam
-Ale jaki dobry film..- zajada popcorn.- Jakie to słodkie!- piszczy parę minut później.
-Zaraz to wyłączę i obejrzę sama- mówię.
-Wal się! Nie przeszkadzaj mi, bo oglądam…
Wywracam oczami i wstaje z kanapy.
Obejrzałam tę część z Harry’m w Paryżu, podczas jednego deszczowego dnia.
Bardzo podoba mi się ta część, są aktorzy do których mam sentyment od pierwszych części, no i nie ukrywam, że najbardziej lubię Moosa i Camillie.
-Świetna część- mówi Bonnie, po zakończonym seansie
-Typowy dla nastolatek- burczy z tyłu Malik, który ciągle wpatruje się w telefon.
-Nikt ci nie kazał oglądać- rzucam
~*~
Oddycham pełna ulgi. Nasi rodzice przyjęli fakt, że jesteśmy razem całkiem dobrze. Jedynie mój ojciec postanowił wziąć Harry’ego na pogawędkę i zapewnił, że mimo jego sympatii do Styles’a, ale gdy tylko uronię przez niego łzę to go popamięta.
Mój chłopak, przyjął to do wiadomości z uśmiechem, ale wiem, że w głębi duszy jednak trochę się przestraszył.
Kolacja przebiegła sprawnie, może poza paroma komentarzami Malik’a, który jeszcze z nami mieszka.
Jest to dziwne, bo zazwyczaj tacy jak oni zmywają się po tygodniu, góra dwóch, a on tu ciągle jest… I bardzo działa mi na nerwy samym byciem.
-No dobrze, my zatrzymamy się u Styles’ów, nie zdemolujcie nam domu=- mówi poważnie mój tato.- A ty młodzieńcu, jeżeli tylko tkniesz moją córkę- grozi mu palcem.
Harry przełyka głośno ślinę.
Po chwili drzwi się zamykają.
-W końcu poszli- oddycham z ulgą, co widocznie bawi kędzierzawego.
-Przeżyliśmy- mówi  radośnie
-Tak, przeżyliśmy- przytakuje.
-Nie było tak źle, naprawdę myślałem, że twój ojciec będzie gonił mnie po podwórku z piłą mechaniczną, jak  w tej parodii, którą oglądaliśmy wczoraj- opieram się o ścianę
Chłopak podchodzi do mnie i opiera się dłonią obok mojej głowy.
-Wiesz jaki jest dziś dzień?- pyta
-Jaki?
-Mija miesiąc od ukończenia przez ciebie szkoły, a za parę dni będzie nasza miesięcznica- mruczy mi do ucha.
-Tak? Kiedy to tak minęło?- pytam wplatając dłoń w jego piękne loki.
Wiem, że  to uwielbia, sama zresztą to lubię.
-Mam ogromną ochotę cię pocałować- szepcze
-To zrób to- szepczę prawie niesłyszalnie.
Błysk w tych zielonych oczach utwierdza mnie w przekonaniu, że dzisiaj na zwykłych pocałunkach się nie skończy.
Znam Harry’ego całe życie, od dwóch lat czuje do niego więcej niż do przyjaciele i on  to moje uczucie odwzajemnia.
Nasze usta łączą się w krótkim pocałunku, który przerywa nam irytujący intruz.
-Nie jesteście tu sami!
-Nie twój dom, mogę tu robiąco chcę- rzucam do niego i chwytam Styles’a za dłoń oraz zmierzam ku schodom.
Ignoruje głupie zaczepki ze strony Malik’a i wchodzę szybko na swoje piętro, do pokoju, a potem zamykam drzwi na klucz.
-Tutaj nie ma tego intruza- śmieje się cicho widząc minę mojego chłopaka.
-Więc co będziemy robić?- pyta i siada na łóżku.
-Nie mam pojęcia- wzruszam ramionami i prowokacyjnie, przodem siadam na jego kolana i zarzucam dłonie na szyję bawiąc się włoskami na karku.
-Sugerujesz coś..?- unosi brew
-Może…- przygryzam wargę.
I znów ten podniecający błysk w zielonych tęczówkach.
Całuje jego nos, obie brwi, policzki i kąciki ust, a gdy wydobywa z siebie cichy jęk w końcu odnajduje jego usta, które biorę w posiadanie.
Zsuwam bluzę z ramion kędzierzawego i czochram go lekko po włosach.
Zaczyna się śmiać..
-Harry…
-Słucham?
Powiedzieć mu? A co jeśli się przestraszy? Chociaż może czuje to samo?
-Cieszę się, że w końcu powiedzieliśmy moim rodzicom- panikuje i rozpinam jego koszulę.
-Ja też- mówi lekko zawiedzony.
Jednym ruchem pozbawia mnie mojej sukienki i chwyta mnie w pacie, po to by następnie położyć na poduszce i zwiedzać z pocałunkami moje ciało.
Gdy z pocałunkami schodzi na mój brzuch, z moich ust wydobywa się cichy śmiech.
-Dobrze wiesz, że mam łaskotki…
-Wiem- mówi dumnie
Zagubieni w pocałunkach i swoich ciałach rozmawiamy bez słów.
Pokazujemy kim dla siebie jesteśmy i nabieram większej pewności, że ktoś taki jak Harry Styles może mnie kochać…
Ta noc jest najlepszą nocą w moim życiu.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
DOBRY WIECZÓR.
Za dwie godziny piątek, po piątku cztery dni wolnego. Fuck Yeah!!!
Nie będzie tutaj opinii mojego przyjaciela, ponieważ tak jakby.. pokłóciliśmy się dlatego napisałam ten rozdział.
Ja wiem, że jest…. Bardzo krótki, bez żadnych opisów uczuć i czegokolwiek, ale musiałam napisać cokolwiek, a jako że to opowiadanie dodane było ponad miesiąc temu…
ZAGLĄDA TU KTOŚ JESZCZE? JAK TAK TO PROSZĘ O JAKIŚ ZNAK OBECNOŚCI.
9 POSTARAM SIĘ NAPISAĆ SZYBCIEJ.
Zasada: Szybkość dodania rozdziału zależy od waszej aktywności ( czyt. Komentarze)

<<<NOWE OPOWIADANIE- 12 miesięcy IDZIE MI O WIELE LEPIEJ, WIĘC JAK CHCECIE COŚ POCZYTAĆ MOJEGO, TO GORĄCO ZAPRASZAM<<<
-Kate


Szablon by @mohito_x